Krzysztof Adamus
moje wpisy z interaktywnie.com
O blogu
Pisząc tego bloga mam wielką nadzieję że kiedyś zostanie on odebrany pozytywnie:)
Czytaj całośćPrawdopodobnie pierwsza polska kampania wirusowa na YouTube

- dodał: Krzysztof Adamus / Opcom
3 tygodnie temu pisałem o imponujących wynikach wirusowej kampanii promującej roboty kuchenne firmy Blendtec:
Ich 30 sekundowy spot obejrzało już ponad 300 000 osób. Biorąc pod uwagę, że wyprodukowanie spotu kosztowało 100 dolarów (wraz z kosztem grabi) to mamy całkiem niezły ROI. Blendtec umieścił w sieci 10 spotów. W każdym z nich obserwujemy jak za pomocą kuchennego miksera można zmielić najróżniejsze przedmioty (puszkę coli, karty kredytowe, długopisy czy płyty CD). Szacuję, że wszystkie spoty zostaną wyświetlone 5 milionów razy!Od tego czasu trochę się zmieniło. Zmielone zostały między innymi 2 tańczące laleczki, żarówki, kij do golfa, iPod, telefony komórkowe i jeszcze kilka innych dziwnych rzeczy. Szacowana przeze mnie oglądalność okazała się nietrafiona. W chwili obecnej wszystkie filmy zostały wyświetlone już ponad 7 milionów razy a cały czas pojawiają się nowe "odcinki". Obecnie dostępne są już 23 filmy z serii "Will It Blend".
Powstała także specjalna strona poświęcona filmom oraz produktom Blendtec, na której internauci mają możliwość sugerowania kolejnych przedmiotów do zmielenia. Do życia został powołany także oficjalny blog.
Użytkownicy YouTube informują w komentarzach o tym, iż kupują miksery firmy Blendtec jako prezenty gwiazdkowe, ale nie tylko po to, aby pomogły w kuchni, ale także, aby samemu spróbować eksperymentów z mieleniem najdziwniejszych przedmiotów. Setki blogów wypełniły się pozytywnymi opiniami na temat filmów oraz robotów kuchennych Blendtec.
Sukces kampanii jest niezaprzeczalny.
W notatce sprzed 3 tygodni pisałem również o tym, że w polskim Internecie kampanie wirusowe wykorzystujące YouTube to rzadkość. Tymczasem zaledwie kilka dni temu do sieci trafiły 3 filmy promujące markę P4 przygotowane przez agencję FFCreation.
Stylizowane są one na casting, w którym jeden z jego uczestników chcąc się wyróżnić wyczynia zaskakujące rzeczy.
Łącznie 8000 wyświetleń i 25 komentarzy (z czego większość wpisanych przez twórców filmów) to niewiele. Kampania jednak dopiero co wystartowała i na razie nie ma sensu mówić o jej wynikach. Osobiście nie jestem przekonany, czy klipy filmowe są na tyle interesujące, zaskakujące czy zabawne aby wiadomość o nich rozeszła się wśród internautów.
Nie ulega jednak wątpliwości, iż warto śledzić losy jednej z pierwszych (jeśli nie pierwszej) polskiej kampanii wykorzystującej platformę YouTube.
- tagi:
- brak
- dodane do kategorii:
- Kampanie wirusowe
Więcej na temat
Zostaw komentarz
Nie bądź anonimowy. Zarejestruj się! Otrzymasz profil dzięki któremu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne. Będziesz miał również dostęp do newslettera, ofert pracy, forum dyskusyjnego oraz kontaktu do innych zarejestrowanych osób.

Komentarze
kunta
21 grudnia 2006 11:59Nie wiem czy pierwsza - poprawcie mnie jeśli się mylę (bo nie wiem czy sprawa nie jest wyjaśniona), ale czy "amatorskie" spoty żywca "prawie jak..." nie miały "zaplecza" :) ?
noname
21 grudnia 2006 15:32Rysie chyba jednak byly wczesniej :)
adam zygadlewicz (www)
21 grudnia 2006 18:25słowo "kampania" ma dla mnie chyba troche inne znaczenie
- odczucia mam podobne a może i identyczne...... podstawowym kryterium "nośności" jest zaangażowanie widza a do tego klip musi być albo niewiarygodnie zabawny i ciekawy albo niesamowicie edukacyjny .....ok...... jeszcze szokujący :)tutaj bardziej pasuje określenie "próba"
jestem zwolennikiem używania słowa "kampania wirusowa" ex post......... tzn jak się okaże że była wirusowa :) ...
kwestia ROI też jest dyskusyjna....... dla mnie ROI a ilość wyświetleń wcale nie muszą iść w parze (vide: przypadek kononowicza i kwestie demograficzno, geograficzne a intencje "kampanii")......... ciekawe czy Blendtec jest w stanie oszacować na ile kampania, WOM związany z youtube przerzucił się na sprzedaż ich produktów........
pozdrawiam
wm
21 grudnia 2006 18:32Słabe są te produkcje, pomysł jest ciekawy i można było zrobić to bardziej naturalnie, aż kipi z tego komercją. Z trzech filmów najlepszy z kopniakiem - taki dobitny, reszta bez pomysłu.
Tomek (www)
21 grudnia 2006 23:02Widac w tym otwartosc i eksperymentowanie. To chyba dobrze. Filmikow jest duzo, co daje sporo szanse, ze ktorys z nich chwyci. Podoba mi sie stwierdzenie Adama o ocenie wirusowosci po efektach a nie po intencjach - bardzo zdrowie
noname
22 grudnia 2006 09:45Chciałem tylko powiedzieć, że komentujących pod pseudonimem "noname" jest już kilku, ten pierwszy już dawno przestał komentować. Pozdrawiam
poocnick
22 grudnia 2006 14:14pierwsza? oj momo chyba powinienes wpierw pogrzeba w sieci troche. ot chocby przyklad zywca i spoty prawie jak byl pierwszy (przeciez z przerobki spotow wirusowym userzy zaczeli tworzyc amatorskie).
Bartłomiej Juszczyk (www)
28 grudnia 2006 11:34Swego czasu sporo kontrowersji wprowadziły też przerobione spoty Ery GSM z polskim lektorem. Czytałem już w Sieci dyskusje na temat tego ile w tym zabawy "zdolnych" dzieciaków, a ile marketera, który próbuje być "równy".
Monika Mikowska
03 stycznia 2007 16:03Polecam viral Pioneer'a - myślę, że udany. Jeśli raczkować - to w dobrym kierunku :)
Tomek (www)
04 stycznia 2007 14:15Pomysl fajny. Moze sie podobac. Wykonanie dyskusyjne dosc.